„Nie można oczekiwać od rynku, że sam naprawi reguły, według których musi konkurować” – mówi Cezary Saganowski, Prezes Zarządu ZOPI, wskazując na systemowe przyczyny prowadzące do rażąco niskich cen.

Problemem w zamówieniach publicznych nie jest samo konkurowanie ceną. Problem zaczyna się wtedy, gdy cena nierealna ekonomicznie staje się skuteczną strategią wygrywania przetargów.

Jeżeli przez lata w większości postępowań wygrywa najniższa cena, trudno oczekiwać, że rynek będzie konkurował jakością, doświadczeniem czy potencjałem zespołu. Wykonawca kalkuluje ofertę tak, aby mieć szansę wygrać, a zamawiający, widząc niezwykle niskie ceny w stosunku do szacunków własnych, często nadal wybiera najtańszą ofertę.

I tak powstaje błędne koło.

Co trzeba więc zmienić?

– Realnie badać ceny ofert – nie poprzestawać na formalnych oświadczeniach wykonawcy.

– Wzmocnić znaczenie kryteriów jakościowych.

– Ustandaryzować praktyki zmawiających oraz ujednolicić orzecznictwo.

To wymaga współpracy zamawiających, wykonawców i regulatora. W interesie całego rynku – i jakości inwestycji publicznych.

Przeciwdziałanie rażąco niskim cenom pozostaje jednym z priorytetów ZOPI. Od lat wskazujemy problem i proponujemy rozwiązania. Czas przejść od diagnozy do zmian, które zadziałają w praktyce. O problemie mówi prezes ZOPI Cezary Saganowski w rozmowie z Rynkiem Infrastruktury: